Masaż to masaż, sauna to sauna — niezależnie od lokalizacji. Tak przynajmniej mogłoby się wydawać. Tymczasem nauka i praktyczny doświadczenie pokazują coś zgoła innego. Otoczenie, w jakim poddajemy się zabiegom wellness, ma realny wpływ na ich skuteczność. I nie jest to marketingowy slogan, a zjawisko potwierdzone badaniami z zakresu psychologii środowiskowej i fizjologii człowieka.
Salony SPA w dużych miastach kuszą nowoczesnym sprzętem, eleganckimi wnętrzami i szeroką kartą zabiegów. Pod względem profesjonalizmu ciężko im cokolwiek zarzucić. Problem tkwi jednak gdzie indziej. Wychodząc z miejskiego gabinetu masażu, wracamy wprost do zgiełku — korki, hałas, powietrze pełne spalin. Efekt relaksacyjny ulatnia się często jeszcze tego samego dnia. Organizm, który dopiero zaczął się wyciszać, ponownie wystawiony zostaje na stresowe bodźce, a poziom kortyzolu szybko wraca do dawnych, podwyższonych wartości. Warto więc zastanowić się, czy miejsce zabiegu nie jest równie ważne jak sam zabieg.
Pobyt w górach to znakomity sposób na poprawę zdrowia i samopoczucia. Czyste, górskie powietrze wspomaga organizm w walce z wieloma dolegliwościami, a kontakt z naturą i spokojem sprzyja regeneracji zarówno ciała, jak i umysłu. Oddychanie staje się głębsze, płuca pracują wydajniej, a krew lepiej nasyca się tlenem. Badania pokazują, że spędzanie czasu w górach może również poprawić kondycję serca, obniżając poziom stresu i napięcia. To oznacza, że sam pobyt w takim otoczeniu jest już pewną formą terapii — jeszcze zanim ktokolwiek dotknie nas podczas masażu. Planując wypoczynek pod Tatrami, zyskujemy więc podwójnie.
W otoczeniu lasów iglastych, typowych dla terenów podtatrzańskich, powietrze zawiera fitoncydy — lotne substancje wydzielane przez drzewa. Wydzielane przez drzewa fitoncydy powodują, że w powietrzu leśnym jest o połowę mniej bakterii niż w mieście. To takie leśne, lotne antybiotyki, gdyż wykazują działanie grzybo- i bakteriobójcze oraz hamujące rozwój wirusów. Kąpiele leśne redukują stres fizjologiczny, a fitoncydy wydzielane przez drzewa iglaste mają pozytywny wpływ na aktywność komórek NK, biorących udział w niszczeniu komórek zainfekowanych przez patogeny. Wystarczy 20 minut przebywania w naturze, aby znacząco obniżyć poziom kortyzolu. A teraz wyobraźmy sobie połączenie takiego spaceru z profesjonalnym zabiegiem w strefie wellness. Efekt? Głębszy i trwalszy niż w warunkach miejskich. Więcej o dobroczynnym wpływie otoczenia przyrody na ciało znajdziemy w artykule o masażach w Bukowinie Tatrzańskiej.
Fitoncydy z lasów iglastych wspierają odporność organizmu jeszcze długo po opuszczeniu lasu — ich działanie utrzymuje się nawet kilka dni.
Zjawisko inwersji temperatury powoduje, że zimą powyżej poziomu dolin tatrzańskich bywa więcej słońca — a ekspozycja na światło wspomaga produkcję witaminy D i serotoniny.
Już 10-minutowy pobyt w lesie obniża ciśnienie krwi, 20 minut poprawia nastrój, a po godzinie wyostrza się uwaga.
W Wellness BUKOVINA, dostępnym dla gości Hotelu HARNAŚ, zabiegi wykonywane są wyłącznie z użyciem kosmetyków naturalnych i wegańskich — takich marek jak Mokosh, BABOR czy VALMONT.
Badania z zakresu psychologii środowiskowej jasno dowodzą, że samo przebywanie w otoczeniu zieleni obniża poziom hormonu stresu w krwiobiegu. W praktyce oznacza to, że zabieg wykonany w hotelu ze strefą spa w otoczeniu Tatr bywa odczuwalnie skuteczniejszy od identycznego zabiegu przeprowadzonego w centrum dużego miasta. Cisza, panorama gór za oknem, zapach żywicy — te elementy angażują zmysły w sposób, który pogłębia stan relaksu. To nie kwestia subiektywnego odczucia, lecz mierzalny efekt fizjologiczny.
Optymalny pobyt w górach to nie wyłącznie zabiegi i leżenie. To także ruch na świeżym powietrzu — wędrówka, przejażdżka rowerem po Podhalu czy energiczny spacer. Wysiłek fizyczny reguluje gospodarkę hormonalną i przygotowuje ciało na głębszą regenerację. Wiele osób odkrywa, że krótki weekendowy wyjazd łączący aktywność z odnową w spa potrafi zregenerować bardziej niż tygodniowy urlop spędzony w jednym miejscu. Szczegóły dotyczące gotowych propozycji znajdziemy wśród pakietów pobytowych.
Niekoniecznie. Wiele hoteli górskich oferuje pakiety, w których zabiegi wellness wliczone są w cenę noclegu. W przeliczeniu na pojedynczy zabieg koszt bywa porównywalny z miejskimi salonami. Dodatkową — bezcenną — wartość stanowi otoczenie, którego w mieście nie da się odtworzyć za żadne pieniądze.
Już weekend pozwala organizm odczuć dobroczynne działanie górskiego mikroklimatu. Dłuższe pobyty pogłębiają efekt, ale nawet dwa dni w otoczeniu natury potrafią zaskoczyć. Wystarczy zaplanować romantyczny weekend we dwoje, żeby przekonać się osobiście.
Jak najbardziej. Górski klimat jest korzystny dla osób z problemami układu oddechowego. Oczyszczone powietrze, pozbawione miejskich zanieczyszczeń, może pomóc w łagodzeniu objawów i poprawie ogólnego stanu zdrowia. Dodatkowym atutem Bukowiny Tatrzańskiej jest bliskość term, których wody wspierają regenerację.
Każda pora roku ma walory. Zimą sprzyja nam inwersja temperatury i więcej słońca ponad dolinami. Wiosna i jesień to czas spokoju — idealny dla osób unikających tłumów. Lato z kolei oferuje najdłuższe dni i najlepsze warunki do łączenia zabiegów z wędrówkami.
Zdecydowanie. Pobyt w hotelu dla dorosłych gwarantuje ciszę i pełen komfort, a brak konieczności dopasowywania się do planu kogoś innego pozwala w całości skupić się na regeneracji. To jeden z najlepszych prezentów, jakie można sobie sprawić.