Październik to moment, w którym w wielu firmach pojawia się mail z działu kadr z prośbą o zaplanowanie pozostałego urlopu. Lato minęło, a w kalendarzu wciąż wiszą niewykorzystane dni. Jedni odkładają je na grudzień, inni przenoszą na kolejny rok i obiecują sobie, że tym razem na pewno odpoczną. Tymczasem jesienny urlop może dać więcej regeneracji, niż się wydaje. Podpowiadamy, jak rozsądnie rozplanować ostatnie wolne dni w roku.
Czy wiesz, że…
zgodnie z art. 168 Kodeksu pracy zaległy urlop trzeba wykorzystać najpóźniej do 30 września następnego roku? Dni z 2026 roku można więc odebrać do jesieni 2027, ale odkładanie ich zwykle kończy się kumulacją zmęczenia.
Zacznijmy od formalności. Pracownikowi na umowie o pracę przysługuje 20 dni urlopu przy stażu poniżej 10 lat i 26 dni przy dłuższym. Do stażu wlicza się także okres nauki, np. ukończone studia. W tej puli mieszczą się też cztery dni urlopu na żądanie, które nie są dodatkiem, tylko częścią rocznego wymiaru.
Dokładną liczbę dni najłatwiej sprawdzić w systemie kadrowym lub w dziale HR. Warto to zrobić już teraz. W listopadzie i grudniu wiele osób chce wziąć wolne w tych samych terminach, więc kto planuje wcześniej, ten ma większy wybór.
W tym roku układ dni wolnych jesienią nie jest szczególnie hojny, ale da się go dobrze wykorzystać. 1 listopada wypada w niedzielę, więc nie daje dodatkowego dnia wolnego. Prawdziwą okazją jest 11 listopada, który przypada w środę. Biorąc wolne w poniedziałek i wtorek, zyskuje się pięć dni odpoczynku od soboty do środy. Ten sam efekt daje urlop w czwartek i piątek po święcie.
Pomysły na taki wyjazd zebraliśmy w tekście o tym, gdzie spędzić długi weekend w listopadzie. Warto też zajrzeć do grudnia. Od 2025 roku Wigilia jest dniem wolnym od pracy. W 2026 roku wypada w czwartek, a drugi dzień świąt w sobotę, za którą pracodawca musi wyznaczyć inny dzień wolny.
Badaczka Jessica de Bloom i jej współpracownicy wykazali, że pozytywny wpływ urlopu na samopoczucie zanika zwykle w ciągu kilku tygodni po powrocie. Dłuższy wyjazd nie przedłuża tego efektu proporcjonalnie. Dlatego kilka krótszych przerw w roku często działa lepiej niż jeden długi urlop i miesiące bez wytchnienia.
Jesień to dobry moment, żeby to sprawdzić w praktyce. Trzy lub cztery dni w górach potrafią postawić na nogi lepiej niż tydzień w zatłoczonym kurorcie. Szerzej piszemy o tym w artykule o tym, dlaczego krótki wyjazd bywa bardziej regenerujący niż tygodniowy urlop.
Nie ma jednego dobrego sposobu na wykorzystanie resztek urlopu. Wszystko zależy od tego, ile dni zostało i czego najbardziej potrzebujecie. Oto kilka wariantów, które sprawdzają się w praktyce:
wyjazd w środku tygodnia, np. od środy do piątku, gdy w górach jest spokojniej;
pięciodniowy reset wokół 11 listopada za cenę dwóch dni urlopu;
jeden dzień wolny doklejony do weekendu raz w miesiącu aż do końca roku;
niespieszny tydzień w jednym miejscu, bez codziennego zmieniania planów;
krótki wyjazd tuż po intensywnym okresie w pracy, zanim zmęczenie się skumuluje.
Osoby, które nie mogą całkowicie zniknąć z pracy, mogą rozważyć workation w górach. Pamiętajmy jednak, że to dobre uzupełnienie, a nie zamiennik prawdziwego urlopu.
Październik i listopad w Tatrach mają swój urok. W połowie października modrzewie złocą się na zboczach, a powietrze bywa wyjątkowo przejrzyste. Po wakacyjnym szczycie na szlakach robi się luźniej, a w restauracjach nie trzeba czekać na stolik. Inspiracje znajdziecie w tekście o tym, gdzie pojechać na urlop w październiku.
Jesień to też naturalny moment na odpoczynek dla tych, którzy przez całe lato byli w pracy. Jeśli jesteście w tej grupie, zajrzyjcie do artykułu odpoczynek po sezonie.
Krótki urlop ma sens tylko wtedy, gdy uda się odłączyć od pracy. Ustawcie automatyczną odpowiedź, wyłączcie powiadomienia ze służbowych komunikatorów i nie planujcie niczego na pierwszy wieczór. Organizm potrzebuje kilku godzin, żeby zwolnić. Przydatne wskazówki zebraliśmy w tekście o tym, jak zaplanować prawdziwy urlop.
Pomaga też ograniczenie planu. Lepiej zrobić mniej i wrócić wypoczętym, niż odhaczyć wszystkie atrakcje i potrzebować kolejnego urlopu po urlopie.
Hotel HARNAŚ w Bukowinie Tatrzańskiej to hotel tylko dla dorosłych, położony na wzgórzu Buńdowego Wierchu. Z każdego pokoju widać panoramę Tatr, a jesienią, szczególnie w tygodniu, panuje tu wyjątkowy spokój. Goście mają bezpłatny transfer do Term BUKOVINA z 12 basenami i dostęp do strefy wellness. Aktualne propozycje, w tym jesienne, opisujemy w przeglądzie, w którym możecie poznać pakiety pobytowe w Hotelu HARNAŚ.
Warto też zarezerwować wieczór w Restauracji WIDOK. Szef kuchni Marcin Gruszka, członek Narodowej Kadry Kucharzy, gotuje z sezonowych produktów, a jesienią w karcie pojawiają się m.in. grzyby i warzywa korzeniowe. Więcej o tym piszemy w tekście o jesiennym menu w Restauracji WIDOK.
Zgodnie z Kodeksem pracy zaległy urlop należy wykorzystać najpóźniej do 30 września następnego roku kalendarzowego. W razie wątpliwości najlepiej skonsultować szczegóły z działem kadr.
Wystarczą dwa dni. 11 listopada wypada w środę, więc wolny poniedziałek i wtorek albo czwartek i piątek dają pięć dni odpoczynku.
Tak. Cztery dni urlopu na żądanie są częścią rocznego wymiaru urlopu, a nie dodatkowymi dniami wolnymi.
Dla wielu osób już trzy, cztery dni w spokojnym miejscu przynoszą wyraźną ulgę. Ważniejsze od długości jest to, czy uda się odłączyć od pracy.
Tak. Po wakacjach jest mniej turystów, a październik zachwyca kolorami. Trzeba tylko pamiętać o krótszym dniu i możliwych pierwszych opadach śniegu w wyższych partiach gór.