Rano szron na trawie, w południe słońce i kilkanaście stopni, a po zmroku mróz. Tak potrafi wyglądać jeden listopadowy dzień pod Tatrami. Nic dziwnego, że pakowanie na wyjazd w góry między październikiem a marcem sprawia kłopot nawet doświadczonym turystom. Zebraliśmy sprawdzone zasady, dzięki którym bagaż na jesienno-zimowy wyjazd w góry będzie kompletny, a jednocześnie nie zamieni się w walizkę na pół roku.
Czy wiesz, że…
według Światowej Organizacji Zdrowia natężenie promieniowania UV rośnie o około 10% z każdym tysiącem metrów wysokości, a świeży śnieg odbija nawet 80% promieni? Krem z filtrem i okulary przydają się więc w górach także w grudniu.
Zacznijmy od ubrań, bo to one decydują o komforcie na szlaku. Zamiast jednej grubej kurtki lepiej sprawdza się system warstw. Pierwsza to bielizna termoaktywna z wełny merino lub syntetyku, która odprowadza pot od skóry. Druga warstwa ma grzać: polar, cienka kurtka puchowa albo syntetyczna. Trzecia chroni przed wiatrem i opadami, więc najlepiej, by była to kurtka z membraną.
Taki zestaw pozwala reagować na zmiany pogody. Na podejściu zdejmuje się warstwę ocieplającą, na przełęczy zakłada wszystko. Najczęstszy błąd, który widać na szlakach, to bawełniana koszulka pod kurtką. Bawełna chłonie pot i bardzo długo schnie, więc na postoju szybko robi się zimno.
Na jesienno-zimowe wycieczki najlepiej sprawdzają się buty trekkingowe za kostkę z twardą, dobrze bieżnikowaną podeszwą. Membrana ochroni stopy przed mokrym śniegiem i błotem, które w listopadzie są w dolinach normą. Nowe buty warto rozchodzić przed wyjazdem, bo pierwszy dłuższy marsz w sztywnym obuwiu niemal zawsze kończy się otarciami.
Do butów dobrze dobrać skarpety z wełny merino i zabrać zapasową parę do plecaka. Przyda się też para lekkich stuptutów, które nie wpuszczają śniegu do środka. Na oblodzone ścieżki dolinne wystarczą raczki. Raki to już sprzęt na wysokie partie gór i wymaga umiejętności, których nie zdobywa się na jednej wycieczce.
Przy pakowaniu plecaka na dzień w górach łatwo pominąć drobiazgi. Tymczasem to one najczęściej ratują sytuację. Oto lista, która sprawdza się od października do marca:
czapka i komin, który osłoni szyję i twarz przed wiatrem;
dwie pary rękawiczek, bo jedna prędzej czy później przemoknie;
czołówka z zapasowymi bateriami;
powerbank, ponieważ na mrozie telefon rozładowuje się wyraźnie szybciej;
termos z gorącą herbatą i coś kalorycznego do przegryzienia;
kijki trekkingowe, które odciążają kolana na zejściach;
okulary przeciwsłoneczne, krem z filtrem i pomadka ochronna;
mała apteczka z folią NRC.
Do telefonu dobrze jest wpisać numery ratunkowe TOPR: 985 oraz 601 100 300, a także zainstalować aplikację Ratunek. Po słowackiej stronie akcja ratunkowa jest płatna, więc przed wycieczką za granicę przyda się ubezpieczenie obejmujące ratownictwo górskie.
Wyjazd w góry to nie tylko wędrówki. Wieczorem chce się zdjąć ciężkie buty i po prostu odpocząć. Do walizki warto więc dorzucić wygodne ubranie na popołudnie i jeden elegantszy zestaw na kolację. Przyda się, jeśli planujecie romantyczną kolację przy świecach w górach.
Nie wolno zapomnieć o stroju kąpielowym i klapkach. Po dniu na mrozie kąpiel w ciepłej wodzie to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy, jakie można sobie zafundować. Jeśli zastanawiacie się, czy lepszy będzie hotelowy basen, czy termy, zajrzyjcie do artykułu o tym, jak wybrać luksusowy hotel w górach z basenem albo z termami.
Wiele osób pakuje się tak, jakby miało spędzić w górach miesiąc. Tymczasem przy systemie warstw większość rzeczy można nosić kilka dni z rzędu. Dobrą praktyką jest zestaw: dwa komplety bielizny termoaktywnej, jedna warstwa ocieplająca, jedna kurtka z membraną i spodnie trekkingowe. Resztę miejsca warto zostawić na wspomniane drobiazgi.
Długość pobytu ma oczywiście znaczenie. Inaczej pakuje się na weekend, a inaczej na tydzień. Jeśli dopiero planujecie wyjazd, przyda się poradnik, w którym podpowiadamy, ile dni wziąć na urlop w Tatrach.
Lista rzeczy zależy też od tego, co chcecie robić na miejscu. Na krótkie jesienne wędrówki wystarczy podstawowy zestaw, a inspiracje tras znajdziecie w tekście o tym, jakie wybrać jesienne szlaki dla dwojga na pół dnia. Zimą dochodzą narty, biegówki albo sanki, co zmienia wszystko. Pomysły na zimowe aktywności zebraliśmy w zestawieniu aktywna zima w Tatrach.
Dobrze jest też zostawić w bagażu miejsce na odpoczynek. Książka, wygodna bluza i kapcie potrafią zrobić więcej dla regeneracji niż kolejny gadżet outdoorowy.
Goście Hotelu HARNAŚ nie muszą zabierać wszystkiego z domu. W pokojach czekają ręczniki i kosmetyki, a do Term BUKOVINA z 12 basenami hotel zapewnia bezpłatny transfer. Wszystkie pokoje mają widok na Tatry, dlatego wieczór z książką przy oknie szybko staje się jednym z ulubionych punktów dnia. Jeśli podróżujecie z czworonogiem, przeczytajcie, dlaczego HARNAŚ to hotel w górach przyjazny zwierzętom.
To hotel tylko dla dorosłych, położony na wzgórzu Buńdowego Wierchu, w budynku wzniesionym w latach 60. Po wędrówce czeka tu Restauracja WIDOK z kuchnią szefa Marcina Gruszki i strefa wellness. To dobre połączenie, o którym piszemy szerzej w artykule relaks w górach dla aktywnych.
Na szlakach dolinnych często tak. Po nocnych przymrozkach ścieżki bywają oblodzone, a raczki są lekkie i zajmują mało miejsca. Lepiej mieć je w plecaku i nie użyć, niż ich potrzebować.
Najlepiej kurtka z membraną jako warstwa zewnętrzna, a pod nią polar lub kurtka puchowa. Taki zestaw jest bardziej uniwersalny niż jedna bardzo gruba kurtka.
Zależy to od miejsca noclegu i oferty term. W pokojach Hotelu HARNAŚ są ręczniki, a szczegóły dotyczące wyjścia do term najlepiej potwierdzić w recepcji. Strój kąpielowy i klapki trzeba mieć własne.
Warto je mieć. Na Słowacji koszty akcji ratunkowej w górach ponosi poszkodowany, dlatego polisa obejmująca ratownictwo górskie to rozsądny wydatek.
Postawcie na system warstw i ubrania, które można nosić kilka dni z rzędu. Oprócz nich wystarczy strój kąpielowy, jeden elegantszy zestaw i drobne akcesoria na szlak.